Recenzja „Polski SOR. Uwaga będzie bolało” – Jan Świtała

Date:

Share:

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam książkę „Polski SOR. Uwaga, będzie bolało”, od razu wiedziałem, że to lektura obowiązkowa. Tematyka medycyny ratunkowej jest zarówno fascynująca, jak i krytyczna dla zrozumienia naszego systemu opieki zdrowotnej. Świtała, znany również jako @yanek43, z pasją i szczerością przedstawia codzienne wyzwania, z jakimi mierzą się pracownicy SOR.

To nie jest typowy opis stanowiska pracy. Autor zabiera nas w podróż przez realia systemu opieki zdrowotnej, pokazując jego piękno i niedoskonałości bez cenzury. Książka z dużą dozą autentyzmu pokazuje, jak praca w tak wymagającym zawodzie różni się od rutynowych zadań biurowych.

Więcej niż medycyna

Świtała dzieli się osobistymi doświadczeniami, poruszając tematy tak ważne jak nadużywanie alkoholu, dbałość o zdrowie, czy trudności opieki nad osobami starszymi. Rozdział poświęcony kryzysowi uchodźczemu na granicy polsko-białoruskiej to mistrzostwo w przedstawianiu skomplikowanych i emocjonalnie naładowanych sytuacji, które nie pozostawiają czytelnika obojętnym.

Książka jest zapisem bardzo osobistych refleksji, pełna bezpośrednich i szczerych opisów. Czytając, miałam wrażenie, jakbym siedziała naprzeciwko autora, słuchając jego opowieści. Świtała nie stroni od mocnych słów, co tylko dodaje autentyczności tej opowieści. Choć nie brakuje tu też ciekawych i śmiesznych przypadków, z którymi auto miał do czynienia.

Przerażające są ujawniane fakty, jak na przykład brak odpowiednich środków przeciwbólowych dla rodzących kobiet w Polsce, co rzuca światło na braki w systemie. Autor nie boi się mówić głośno o błędach i niedociągnięciach, jednocześnie pokazując ludzką twarz medycyny.

Dlaczego warto przeczytać Polski SOR?

„Polski SOR” to książka, która powinna znaleźć się na półce każdego, kto interesuje się zdrowiem publicznym, medycyną, a także szeroko rozumianą społecznością. To opowieść, która porusza, edukuje i otwiera oczy. Jan Świtała robi to, co najlepsze – informuje i zmusza do refleksji. Niezależnie od tego, czy pracujesz w branży medycznej, czy po prostu będziesz musiał skorzystać z jej usług, ta książka dostarcza ważnych wglądów w funkcjonowanie systemu, który dotyczy nas wszystkich.

━ warto przeczytać

Mini Hogwart – LEGO znalazło sposób, by zmieścić magię na półce

LEGO Harry Potter Mini Hogwarts Castle ma 700 elementów, kosztuje 169,99 zł i celuje w fanów, którzy chcą mieć kawałek Hogwartu bez przeprowadzki do większego mieszkania. Sprawdzam, czy mikroskala daje tu więcej niż kolejną licencjonowaną ozdobę.

Sekator skapitulował? Worx wchodzi do gry

Worx WG327E to lekka, akumulatorowa piła do gałęzi, która ma odczarować najbardziej męczący etap ogrodowych porządków. Sprawdzam, czy 1,42 kg, 15 cm cięcia i akumulator PowerShare rzeczywiście składają się na sensowny sprzęt, a nie kolejny gadżet do szopy.

Oczyszczacz do małej sypialni nie musi wyglądać jak serwerownia. IKEA ma na to odpowiedź

Mały IKEA Uppåtvind wraca w nowych kolorach i z cichszym trybem do sypialni. To prosty oczyszczacz do naprawdę małych pomieszczeń, który ma sens wtedy, gdy nie oczekujemy od niego cudów.

Duszek z jednej strony, pająki z drugiej. Taka dekoracja na Halloween ma sens

IKEA KUSTFYR to dwustronna, bawełniana poszewka z duszkiem i pająkami. Kosztuje 15,99 zł, a przy odrobinie dystansu może być najprostszym sposobem na sezonową zmianę nastroju w mieszkaniu.

Ben Affleck znów reżyseruje. „Animals” wygląda jak thriller dla tych, którzy mają dość grzecznego Netflixa

Ben Affleck wraca za kamerę i przed kamerę w thrillerze „Animals”, gdzie kampania polityczna miesza się z rodzinnym koszmarem. Zwiastun sugeruje kino napięcia bardziej brudne i nerwowe niż typowa streamingowa produkcja na jeden wieczór.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj